Nie da się ukryć, że rok 2020 zapamiętamy na długo. Nie ma na świecie branży, która nie zostałaby w jakiś sposób dotknięta przez koronawirusa SARS-CoV-2. Przyjrzyjmy się jednak, jak pandemia wpłynęła na działalność sklepów spożywczych.

torba na zakupy z marchewką, ogórkiem, papryką i cukinią

 

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na zakupy spożywcze Polaków?

Początkom epidemii w Polsce towarzyszyła lekka panika spożywcza. Co rusz słychać było zapewnienia od „znajomego, który ma kontakty w Warszawie”, że sklepy spożywcze zostaną zamknięte lub zabraknie w nich towarów. Oczywiście żadna z tych sytuacji nie miała miejsca, a większość sklepów uginała się pod ciężarem artykułów spożywczych. Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmieniło w naszych nawykach zakupowych.

Przede wszystkim koronawirus sprawił, że rzadziej odwiedzaliśmy sklepy stacjonarne, a coraz częściej zerkaliśmy w stronę supermarketów online (o tym, jak kupować artykuły spożywcze przez internet, dowiesz się więcej z artykułu „Proces zakupów w markecie online – od zapełnienia wirtualnego koszyka po dostawę do domu”). Niemalże z dnia na dzień terminy dostaw zamówień wydłużyły się do kilku dni, choć wcześniej część sklepów spożywczych online zapewniała dostarczenie produktów nawet tego samego dnia. Zainteresowanie zakupami spożywczymi przez internet było na tyle duże, że nawet brak korków na ulicach nie był w stanie przyśpieszyć dostaw.

 

Jak sklepy spożywcze zareagowały na pandemię koronawirusa?

Przed wybuchem pandemii rynek zakupów spożywczych online systematycznie się rozwijał, a tempo tego rozwoju było w miarę stabilne (więcej informacji znajdziesz w artykule na temat rynku e-grocery w 2019 roku). Natomiast koronawirus sprawiła, że kolejne supermarkety i dyskonty zaczęły pozwalać swoim klientom składać zamówienia przez internet. I choć każda z marek wybrała nieco inne rozwiązanie, to ostatecznie większość Polaków mogła w taki, czy inny sposób mogła zrobić zakupy spożywcze przez internet.

 

Nowe sposoby na zakupy spożywcze online

Na przykład Biedronka zdecydowała się na współpracę z Glovo. To obsługująca około 140 miast w Polsce aplikacja, która zajmuje się dostawą jedzenia i zakupów z dowolnego sklepu do domu klienta. Instalując aplikację Glovo w telefonie, uzyskujemy dostęp do asortymentu Biedronki, który możemy włożyć do wirtualnego koszyka. Po finalizacji zamówienia kurier Glovo uda się w naszym imieniu do Biedronki, kupi wybrane przez nas produkty i dostarczy je pod wskazany adres. I choć aplikacja pozwala na zakup tylko wybranych produktów, to zostały one tak dobrane, aby skomponować z nich podstawowe dania dla całej rodziny.

Na nieco inne rozwiązanie postawił POLOmarket (więcej na ten temat przeczytasz w artykule „Zamów i odbierz zakupy z POLOmarketu”). Polska sieć pozwala na zakup wybranych produktów przez internet, jednak przygotowane zamówienie musimy odebrać samodzielnie w sklepie stacjonarnym. Z jednej strony kupujemy dowolne produkty w ulubionym markecie, ale unikamy chodzenia po sklepie i stania w długiej kolejce do kasy.

To jednak nie wszystko. Poza Biedronką i POLOmarketem zakupy spożywcze online możemy od niedawna zrobić w Lidlu, Kauflandzie, Sparze czy Stokrotce. A do tego grona wciąż dołączają lub planują dołączyć kolejne sklepy. Dotyczy to zarówno takich sieci, jak i Żabka, czy sklepów należących do grupy kapitałowej Specjał (PSH Nasz Sklep, Livio, Rabat Detal), jak i lokalnych sklepów lokalnych. Niektóre z nich dowożą zakupy do domu, inne na początku stawiają na metodę click&collect (zamów i odbierz).

Na czym polega metoda click&collect? Dowiedź się więcej z naszego artykułu.

Nie da się ukryć, że możliwość zrobienia zakupów spożywczych bez wychodzenia z domu to ogromna wygoda i bezpieczeństwo. Zwłaszcza w sytuacji, gdy koronawirus wciąż towarzyszy nam na każdym kroku. Czy opcja zdanych zakupów spożywczych pozostanie z nami, nawet gdy już uda nam się zapanować nad pandemią? To już zależy tylko od nas i od tego, jak chętnie będziemy sięgali po wirtualne koszyki.

Sprawdź Ranking Supermarketów Spożywczych Online